Bratkartoffeln, czyli smażone ziemniaki. Ziemniaki z patelni.
Bratkartoffeln, czyli smażone ziemniaki, to jedno z tych dań, które wyrosły z codziennej kuchni, w której liczyły się dostępne składniki i niemarnowanie jedzenia. Ziemniaki, które upowszechniły się w niemieckim jadłospisie w XVIII i XIX wieku, można było przygotować na wiele sposobów, a odsmażanie wcześniej ugotowanych pozwalało wykorzystać to, co zostało z poprzedniego posiłku. Przepis na Bratkartoffeln znalazł się między innymi w książce kucharskiej Henriette Davidis z 1845 roku.
Z czasem danie stało się stałym elementem kuchni domowej i restauracyjnej. Podaje się je do mięs i kiełbas, ale także z jajkiem sadzonym, niekiedy jako prosty, samodzielny posiłek. Wędzony boczek i cebula to popularne dodatki, choć można je przygotować również bez mięsa, z samą cebulą. To właśnie ta prostota sprawia, że Bratkartoffeln łatwo dopasować do zawartości lodówki i własnych upodobań.
8 większych ziemniaków typu sałatkowego
1 średnia cebula
4 plastry wędzonego boczku (można zastąpić szynką)
olej do smażenia
masło klarowane
około 1 łyżeczki soli lub do smaku
szczypiorek do posypania
1. Ziemniaki obieramy, gotujemy w osolonej wodzie do miękkości, ale tak, aby się nie rozpadały. Odcedzamy i pozostawiamy do całkowitego ostudzenia.
Zimne ziemniaki kroimy w plastry o grubości około 5 mm.
2. Na dużej patelni rozgrzewamy olej z dodatkiem masła klarowanego. Ziemniaki smażymy partiami, tak, by pokrywały płasko powierzchnię patelni. Przy tej ilości i dużej patelni ja miałam 2 partie. Układamy pierwszą warstwę ziemniaków i smażymy przez około 3 minuty bez odwracania, aby spód zdążył się zrumienić. Następnie ostrożnie odwracamy plastry i smażymy z drugiej strony przez kolejne 2–3 minuty. Zdejmujemy ziemniaki z patelni.
Podobnie robimy z kolejnymi partiami. Gdy dojdziemy do ostatniej, smażymy na pierwszej spronie w ten sam sposób około 3 minut.
Odwracamy i dajemy na wierzch cebulę pokrojoną w pióra i boczek w mniejsze kawałki.
Smażymy nieco dłużej, delikatnie przesuwając cebulę i boczek pomiędzy plastrami ziemniaków, aż boczek się przyrumieni, a cebula zmięknie i nabierze złocistego koloru. Uważamy, aby jej nie przypalić, ponieważ spalona cebula staje się gorzka.
3. Dokładamy wcześniejszą partię ziemniaków. Całość oprószamy solą do smaku — u mnie była to około 1 łyżeczka — i ostrożnie mieszamy, starając się nie uszkodzić plastrów.
Podajemy na gorąco, posypane posiekanym szczypiorkiem.

Komentarze
Prześlij komentarz