Jak przyprawiać "do smaku"?
W większości przepisów natykamy się na zwrot "doprawić
do smaku" czy "doprawić pieprzem i solą do smaku". Co to
jednak w praktyce oznacza? Jak ma postąpić w takiej sytuacji osoba, która
dopiero zaczyna swoją przygodę z gotowaniem i wolałaby jednak konkretne
wskazówki ile czego ma dodać?
Otóż, zaczynając od podstaw: pamiętajmy, że przepis to
jedynie - nazwijmy to - propozycja. Książka z przepisami to nie święta
księga, w której nie wolno zmienić ani słowa, to też nie kodeks karny, od
którego nie można odejść ani na jotę, bo grozi to złamaniem prawa ;) . To
propozycja osoby, która przepis spisywała. Siłą rzeczy, odzwierciedla ona gust
autora.
Nasz gust nie musi być taki sam!
Bardzo możliwe, że nie będzie!
Po drugie, przepis w książce czy na blogu kierowany
jest do ogromniej liczby osób. Zatem, ilości są siłą rzeczy w jakiś sposób
uśrednione, stonowane. Nie sposób bowiem w taki sposób napisać proporcji, by
danie smakowało każdej pojedynczej osobie.
Jednak, kiedy ta pojedyncza osoba bierze do ręki
przepis i zaczyna przygotowywać potrawę, powinna liczyć się z tym, że będzie
należało nadać daniu trochę indywidualnego charakteru.
Każdy ma inny smak i gust. To, co dla jednego będzie
przesolone, dla drugiego będzie niedosolone. Dlatego gotując nie należy
się niewolniczo trzymać przepisu. W końcu nie gotujemy sztuka dla sztuki, by
efekt naszej pracy wyrzucić, tylko dla nas i dla rodziny. Danie ma NAM
smakować. Nam. Nie autorowi przepisu, nie wyłącznie koleżance, od której dostaliśmy
przepis, tylko nam.
Czytając przepis bierzmy z niego ogólną koncepcję
dania oraz uczmy się samej metody jego przygotowania. To są najcenniejsze
informacje, które są zawarte w przepisach. Ilość przypraw dostosujmy zawsze do
własnych upodobań. Analizujmy przepis, zwiększając ilość składników,
które lubimy a zmniejszając ilość tych, za których smakiem nie przepadamy.
Jeśli jakiegoś składnika wyjątkowo nie lubimy, zrezygnujmy całkowicie z
dodawania go, lub zrezygnujmy z przygotowania tej potrawy, jeśli stanowi on jej
podstawę. Lub, jeśli to możliwe, zastąpmy go składnikiem, który lubimy.
Szczególnie łatwo jest operować składnikami w
przypadku przypraw podstawowych, jak cukier, sól, pieprz czy ostra
papryka/chili.
Przede wszystkim: próbujmy potrawę! To
nic, że przepis zaleca ½ łyżeczki pieprzu. Jeśli dla nas danie jest za mało
wyraziste, wsypmy więcej. Potrawa ma smakować nam, a nie jedynie
autorowi przepisu. Sprawdzajmy smak i doprawiajmy dodatkowo danie pod koniec
gotowania, kiedy osiągnęło już swój ostateczny smak.
Sporo osób obawia się dań zawierających w nazwie
"pikantny", ponieważ kojarzą to z ziejącym ogniem chińskim smokiem i
łzami w oczach ;) Nic bardziej mylnego.
Jeśli chodzi o ostrość dań, bardzo łatwo nią
manipulować – generalnie żaden przepis na danie pikantne nie straci za
wiele, jeśli uczynimy je trochę mniej pikantnym. I odwrotnie – jeśli danie
jest za mdłe, możemy je łatwo „ożywić” odrobiną pikanterii. Pamiętajmy bowiem, że zawsze stopień pikantności dania możemy
łatwo dostosować do swojego gustu, dodając mu lub odejmując
ostrości. Jest to o tyle proste, że nie wpływa to nigdy na ilość innych
składników. Nie trzeba więc kombinować, co i jak pozmieniać w przepisie, bo
regulujemy jedynie składnik odpowiedzialny za pikanterię - sos chili, papryczkę
chili, pieprz cayenne, czarny pieprz, i tak dalej.
Rady praktyczne:
- każdą przyprawę możemy dodawać stopniowo, np.
jeśli przepis zaleca 2 łyżeczki, a mamy wątpliwości - najpierw dodajmy pół
łyżeczki lub 1 łyżeczkę. Spróbujmy. Jeśli efekt nam odpowiada, pozostańmy przy
nim. Jeśli czujemy, że powinno być więcej - dodajmy więcej. Zawsze łatwiej
dodać, niż odjąć!
- w przypadku sosów, zup, gulaszy, itd. - jeśli
obawiamy się, jaki wpływ będzie miał dany składnik na danie, odlejmy lub odłóżmy
trochę z garnka do małej miseczki. To będzie nasze pole do testu. Jeśli
test nie wypadnie pomyślnie, nie dodamy tej przyprawy do całego garnka potrawy;
- w przypadku sosów, zup, gulaszy, itd. zdecydowanie
łatwiej jest na początku gotowania zacząć od mniejszej ilości wody/bulionu, i
przygotować danie gęściejsze, niż ma być ostatecznie. Dużo łatwiej jest bowiem
rozrzedzić danie zbyt gęste, niż kombinować, jak zagęścić danie zbyt rzadkie,
bez wystarczającej ilości składników i bez smaku;
- próbujmy danie podczas gotowania;
- sprawdzajmy smak i doprawiajmy dodatkowo danie pod
koniec gotowania, kiedy osiągnęło już swój ostateczny smak;
- pamiętajmy, że gotowanie powinno być przyjemnością, a nie stresem i karą. Bawmy się smakami, uczmy
się nowych smaków i eksperymentujmy! :)

Komentarze
Prześlij komentarz