Są takie obiady, przy których właściwie całą pracę wykonuje za nas piekarnik. Te żeberka są właśnie jednym z nich. Wystarczy przygotować mięso, wstawić je do piekarnika i dać mu czas – po dwóch i pół godzinie jest tak delikatne i soczyste, że literalnie rozpływa się w ustach. Na koniec smarujemy je prostą glazurą miodowo-pieprzową i krótko zapiekamy, żeby zrobiła się na nich lśniąca, skarmelizowana warstwa. To świetna odmiana od popularnych żeberek BBQ. Zamiast ciężkiego, często mocno słodkiego sosu mamy tutaj przede wszystkim smak czarnego pieprzu, czosnku, kolendry i musztardy, a miód pojawia się dopiero w glazurze. Dzięki temu żeberka są wyraziste i bardziej wytrawne niż większość ich barbecue'owych odpowiedników. Warto tylko pamiętać o jednej rzeczy: wybierajmy żeberka, które mają jak najwięcej mięsa. Podczas długiego pieczenia mięso trochę się kurczy, więc te dobrze umięśnione zdecydowanie lepiej się sprawdzą.