Langosze

Langosze — złociste, miękkie w środku i chrupiące na brzegach placki drożdżowe, to klasyczny street food pochodzący z Węgier. Pierwotnie pieczono je w piecach chlebowych z resztek ciasta chlebowego, dziś jednak smażymy je w głębokim tłuszczu i podajemy na słono lub słodko. Mają miękki, lekko sprężysty środek i delikatnie chrupiące brzegi, z tą charakterystyczną, lekko pęcherzykowatą strukturą, jaka powstaje w dobrze wyrośniętym cieście drożdżowym. To nieodłączny element jarmarków i ulicznych budek z jedzeniem na całych Węgrzech. Oto wersja szybka, niezawodna i klasyczna – gotowa w mniej niż godzinę. Dodatki mogą być różne, ale najbardziej klasyczna wersja to czosnek, kwaśna śmietana, i dobrej jakości starty żółty ser. Warto wiedzieć, że tradycyjnie nie dodaje się czosnku do śmietany ani sosów – zamiast tego stosuje się tzw. czosnkowy pędzel: wodny roztwór czosnku, którym smaruje się gorące langosze tuż po usmażeniu. To właśnie ten drobny zabieg nadaje im autentyczny węgierski aromat, bez dominującej ostrości surowego czosnku. 


625 g mąki pszennej (typ 450–550)

250 ml mleka

125 ml ciepłej wody

25 g świeżych drożdży (lub 10 g suchych)

2½ łyżeczki cukru

2½ łyżeczki soli

2½ łyżki oleju (do ciasta)

ok. 700 ml oleju do smażenia


Czosnkowy pędzel:

3 ząbki czosnku

10 łyżek wody

szczypta soli


Czosnek przeciskamy, mieszamy z wodą i solą, odstawiamy — użyjemy do smarowania gorących langoszy.


1. Rozczyn:

W misce łączymy ciepłe mleko i wodę, dodajemy cukier i drożdże. Mieszamy i odstawiamy na 10 minut, aż się spieni.

2. Ciasto:

W dużej misce mieszamy mąkę i sól, wlewamy rozczyn i łyżkę oleju. Wyrabiamy miękkie, elastyczne ciasto (ok. 5–7 minut ręcznie). Ma być lekko klejące, ale sprężyste.

3. Wyrastanie:

Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 25–30 minut w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość.

4. Formowanie:

Dzielimy ciasto na części. Z każdej formujemy kulkę, a potem delikatnie rozciągamy dłonią w placek o średnicy 15–18 cm — środek cieńszy, brzegi grubsze. Nie używamy wałka.

5. Smażenie:

W garnku lub głębokiej patelni rozgrzewamy olej do ok. 170–180°C.

Wrzucamy langosze pojedynczo, smażymy 1–2 minuty z każdej strony na złoto. Odkładamy na papierowy ręcznik.

6. Smarowanie: gorące langosze pędzlujemy czosnkową wodą.


Podanie (wersja klasyczna):

śmietana 18% (lub gęsta kwaśna)

starty ser żółty (np. edamski, gouda)

Langosze smarujemy śmietaną, posypujemy serem i podajemy od razu.


Inne klasyczne dodatki:

gulasz wołowy (wersja „po węgiersku”),

pędzel czosnkowy, śmietana i koper,

cukier puder lub dżem — na słodko (rzadziej spotykane, ale też węgierskie).


Dodatkowe wskazówki:

By przyspieszyć proces przygotowania, Węgrzy:

- większą porcję ciasta robią z wyprzedzeniem,

- trzymają w lodówce (nawet 24 h, spokojnie wytrzyma),

- i smażą tylko tyle, ile trzeba, resztę zostawiają na następny dzień.


Dodatkowy bonus:

Taki chłodny odpoczynek sprawia, że ciasto lepiej się rozciąga i chłonie mniej tłuszczu przy smażeniu – więc langosze wychodzą lżejsze i równiejsze w strukturze.


Jeśli chcecie opóźnić smażenie:

Zbijamy delikatnie ciasto (żeby wypuściło nadmiar gazu).

Przykrywamy miskę folią spożywczą lub pokrywką — szczelnie, ale nie na styk z ciastem.

Wstawiamy do lodówki.

Tam proces wyrastania praktycznie się zatrzyma, a ciasto lekko dojrzeje — co nawet poprawi smak.

Kiedy chcecie wrócić do smażenia:

Wyjmujemy ciasto z lodówki na ok. 10–15 minut przed formowaniem, żeby się ogrzało.

Potem formujemy i smażymy normalnie – nie trzeba już ponownie wyrastać, tylko lekko odgazować i rozciągnąć placki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wątróbka po żydowsku wg Makłowicza