Młoda kapusta zasmażana z boczkiem i kiełbasą
Kapusta od wieków była jednym z filarów kuchni polskiej – tania, dostępna przez większą część roku i dająca wiele możliwości przygotowania. W codziennym gotowaniu częściej pojawiała się w prostszych, skromniejszych wersjach, a dodatki mięsne były raczej uzupełnieniem niż podstawą.
Dzisiejsza kapusta zasmażana z boczkiem i kiełbasą to już bardziej pełna odsłona tego dania – znana z domowej kuchni i niedzielnych obiadów. Najczęściej przygotowuje się ją z młodej kapusty, uznawanej w sezonie za szczególnie smaczną, ale ten sposób sprawdza się przez cały rok – również na zwykłej białej kapuście. Jest wspaniałym, tradycyjnym dodatkiem do obiadu, ale podana samodzielnie, ze świeżym pieczywem, może stanowić świetny lunch lub kolację.
1/2 główki młodej kapusty (ok. 600–700 g)
1 duża cebula - obrana, posiekana
200 g kiełbasy (można więcej)
100 g boczku wędzonego
ok. 250 ml bulionu (szklanka)
1 liść laurowy
2–3 ziarna ziela angielskiego
½ łyżeczki kminku
sól, czarny pieprz do smaku
duża garść koperku
Zasmażka:
1 łyżka masła
1 łyżka mąki
1. Na dużej patelni lub w szerokim garnku wytapiamy pokrojony boczek. Gdy zacznie się rumienić, dodajemy pokrojoną kiełbasę i smażymy, aż złapie kolor. Dorzucamy drobno posiekaną cebulę i smażymy razem, aż będzie miękka i lekko złota.
2. Kapustę kroimy w drobną kostkę (to ważne – wtedy lepiej się dusi i daje bardziej „spójną” strukturę). Wrzucamy do garnka i mieszamy.
3. Zalewamy bulionem, dodajemy liść laurowy, ziele angielskie i kminek. Dusimy pod przykryciem ok. 25–30 minut, aż kapusta będzie miękka, ale jeszcze sprężysta – nie rozgotowana.
Na końcu kapusta powinna być miękka, soczysta, ale bez nadmiaru płynu – jeśli jest go za dużo, odkrywamy garnek i chwilę odparowujemy przed dodaniem zasmażki.
4. Na osobnej patelni robimy klasyczną jasną zasmażkę: roztapiamy masło, wsypujemy mąkę i mieszamy do uzyskania jasnego, lekko orzechowego aromatu. Dodajemy do kapusty i dokładnie mieszamy. Zagotowujemy, by potrawa zgęstniała.
Doprawiamy solą i pieprzem. Na końcu dodajemy dużo siekanego koperku.
Jeśli danie ma poczekać – koperek dodajemy dopiero przed podaniem, żeby zachował świeży kolor i aromat.

Komentarze
Prześlij komentarz